E3 2015 – Fallout 4 gameplay i Pip-Boy w wersji kolekcjonerskiej mnie podnieciły!

Po pierwszym zwiastunie Fallouta 4 nie byłem zbyt podniecony. Teraz Bethesda rozgrzała mnie do czerwoności!

Nagle okazało się, że gra stała się ciekawa. Po pierwsze gorąca informacja – premiera 10 listopada 2015. Tak, 2015! Fallout 4 zostanie wydany jeszcze w tym roku. Pierwszy raz w historii serii bohater lub bohaterka będą mieli głos. Akcja przeniesie nas 200 lat w przyszłość, ale najpierw poznamy świat sprzed i w czasie wybuchu wojny.

 

Będzie też piesio (który nie interesuje mnie zupełnie, seria Fable już to raz zrobiła i starczy) oraz masa ciekawego uzbrojenia! Bądź co bądź w wydaniu Bethesdy Fallout, to momentami czysta gra akcji.

 

 

To nastawienie na akcję trochę niepokoi. Obawiam się, że Bethesda może za bardzo skupiać się na elemencie „action”, a nie RPG. Spójrzcie jak rozbudowany jest system modyfikacji uzbrojenia. Bardziej niż w Call of Duty czy Battlefield.

 

 

Będzie też element Simsowy. Odbudowywanie domu i tworzenie np. ogródka czy nowej budy dla psa. Naprawdę nie rozumiem tych pisków radości z powodu czteronoga.

 

Absolutnym hiciorem może okazać się wersja kolekcjonerska, do której dodawany będzie Pip-Boy, w którego włożymy smartfona. Odpowiednia aplikacja dla iOS lub Androida zamieni go w działające urządzenie! Tak naprawdę to tylko wymyślne trzymadełko na komórkę, ale założę się, że nerdy zwariują na punkcie tego gadżetu.

 

Fallout 4 prawdziwy Pip-Boy

W samej grze Pip-Boy będzie działał tak.

Mobilny Pip-Boy może się przydać, bo Bethesda szykuje też grę na komórki i tablety. Wersja na iOS jest już zresztą dostępna. To Fallout Shelter, wariacja na temat tego co widzieliśmy np. w XCOM – budowanie bazy. Wygląda na typowego „mobilaka” z masą zadań uzależnionych od timerów oczywiście i mikropłatności :D

Nie widać tu tak naprawdę wiele nowego w kwestii RPG w serii i jest szansa, że Bethesda nie wyciągnie nauki z sukcesu Wiedźmina 3 i nie zmieni drastycznie swojego podejścia do budowania otwartego świata. Wizualnie też nie ma całkowitego opadu szczęki. Ja jednak jestem podniecony, bo wbrew opinii wielu graczy osobiście bawiłem się świetnie zarówno przy Falloucie 3 jak i Fallout: New Vegas. Podoba mi się też to jak Bethesda poradziła sobie z przeniesieniem rozgrywki w tryb pierwszej osoby.

Wszystko to, plus nowe podejście do budowania opowieści (czytane dialogi) i oprawa graficzna wreszcie godna nowej generacji i mamy Fallouta, w jaki chcę zagrać!

Listopad będzie gorący!

Opublikowany przez Szymon Adamus

Szymon Adamus, fan wszystkiego co HD, SD i OK. Widzi martwe piksele i ma cztery pary rąk. W każdej z nich trrzyma pilota.