Toshiba L7365 – nowa twarz Toshiby? [test]

Toshiba 58L7365 - ObywatelHD.pl

58 calowy telewizor Toshiba L7365, to połączenie funkcjonalności, z licznymi dodatkami i stonowaną stylistyką. W teorii mieszanka jest idealna. Jak sprawdza się w praktyce?

Mniej, to więcej

Pierwsze wrażenie telewizor robi bardzo dobre. Jest to urządzenie, które idealnie wpasowuje się w nowoczesny dom. Zmiany stylistyczne w stosunku do poprzednich lat są stonowane. Toshiba wyraźnie nie chce świecić po oczach fajerwerkami, tylko koić wzrok detalami.

Toshiba 58L7365 - oficjalne

Podczas konferencji Toshiba World 2013 podkreślano chęć ujednolicenia stylistyki rożnych urządzeń. Zobaczycie to nie tylko w telewizorach. Trzy filary tej polityki to:

  • ramy telewizora stylizowane na literę U (ostre krawędzie u góry, zaokrąglone u dołu),
  • logo producenta w lewym dolnym rogu obudowy,
  • okrągła dioda w prawym dolnym rogu z zielonym i czerwonym podświetlaniem.

Dochodzi do tego jeszcze dwukolorowa ramka wokół matrycy (czarna u góry i po bokach, srebrna na dole) i „dziurawa” podstawka.

Toshiba 58L7365 - design

To nie jest rewolucja. Stylistyka jest spokojna, a szczegóły drobne. Jeśli szukacie telewizora, który będzie wyglądał jak gadżet z filmów science-fiction, to nie tędy droga. Jeśli chcecie sprzętu nie bijącego po oczach, ale atrakcyjnego wizualnie, to Toshiba zaspokoi w pełni Wasze oczekiwania.

Tył telewizora jest już standardowy. Podczas tygodnia użytkowania układ wtyczek nie przysporzył mi ani razu problemu.

Toshiba 58L7365 - wtyczki

Cieszy ustawienie wtyczek USB nieco niżej niż w wielu innych telewizorach. Idealnym rozwiązaniem byłoby umiejscowienie tego złącza u samego dołu ramki odbiornika, ale w Toshibie L7365 jest ono na tyle nisko, że przenośny dysk USB można bez problemu podpiąć nawet krótszym kablem.

Toshiba 58L7365 - dysk USB

Konstrukcja pilota od telewizora jest taka sama. Urządzenie sterujące jest dość standardowe. Bez szaleństw i eksperymentów. W tym przypadku przesadzono jednak nieco z wielkością i obniżaniem niektórych przycisków. Pilot jest trochę zbyt wysoki, przez co przestawianie palca np. z przycisków nawigacyjnych, na wybór złącz (lewy górny róg) wymaga zmiany ułożenia ręki. Niektóre przyciski (np. powrotu do menu) są też zbyt płaskie.

Na szczęście oprócz tego pilot działa dobrze i nie traci zasięgu.

Toshiba 58L7365 - Pilot

Wewnętrzne piękno

Wygląd zewnętrzny sprzętu RTV, który stoi w samym centrum salonu jest bardzo istotny, ale jeszcze ważniejszy jest funkcjonalny projekt tego co widzimy na ekranie. Od czasu mojej recenzji telewizora 3D bez okularów Toshiba ZL2 minęło już sporo czasu. Producent na szczęście wyciągnął wnioski z głosów krytycznych i dopracował oprogramowanie swoich paneli. Nauczony poprzednim doświadczeniem szukałem wpadek językowych. Póki co ich nie znalazłem. Mała rzecz, a cieszy :)

Bardziej istotna jest jednak zmiana wyglądu menu głównego panelu. Zamiast niezbyt udanego systemu Toshiba Places w telewizorze znajdziemy platformę Cloud TV.

Toshiba 58L7365 - menu

Wizualnie nie jest to system rewolucyjny. Przypomina to co znamy np. z oprogramowania Smart TV starszych Samsungó czy Panasonica. Dla użytkowników paneli Toshiby będzie to jednak zmiana na lepsze. Menu jest przejrzyste i utrzymane w przyjemnej, jasnej kolorystyce. Na głównym ekranie telewizora widzimy sugerowane aplikacje Smart TV, podstawowe narzędzia (np. skrót do multimediów z USB, nagrań czy przeglądarki internetowej), a także aktualną datę i temperaturę w naszym mieście. Jest tu również skrót do wyszukiwarki treści, do której możemy wejść również za pomocą przycisku na pilocie oraz przewodnika programowego, który można skonfigurować pod kilku polskich nadawców (Cyfrowy Polsat, Multimedia Polska, UPC i Vectra).

Docelowo chcemy, żeby Mediaguide oferował dostęp do wszystkich kanałów udostępnianych przez każdego operatora.

– odpowiedział mi polski oddział Toshiby.

Toshiba 58L7365 - ustawienia nadawcy

Nowe oprogramowanie ma kilka zalet i wad.

Plusy

  • po włączeniu działa szybko
  • kolorystyka nie męczy oczu
  • najważniejsze funkcje są pod ręką
  • po podłączeniu do Internetu telewizor powiadamia o aktualizacjach (które póki co pojawiają się dość często – oby takie wsparcie było cały czas)
  • oprogramowanie jest stabilne – telewizor nie zawiesił się ani razu, mimo że wielokrotnie próbowałem to zrobić na siłę (wyjątkiem był odtwarzacz multimedialny, o czym w dalszej cześci testu)
  • tryb gry jest dostępny wśród innych, zwykłych trybów obrazu, a nie ukryty w dodatkowych opcjach obrazu
Toshiba 58L7365 - tryb do gier

Minusy

  • brak możliwości przechodzenia „na okrętkę” na liście multimediów z USB i w instrukcji
  • brak możliwości wyboru złącza będąc w menu głównym TV lub na dysku USB
  • niepotrzebny podział aplikacji wyświetlanych w menu głównym na kilka kategorii (TV i wideo, Aplikacje premiowe i inne kategorie)
  • pełny start systemu wymaga czasem kilku-kilkunastu sekund w czasie których nie możemy wejść do menu głównego telewizora (na szczęście można w tym czasie włączyć obraz z innych złącz – telewizja, konsola itp.)
  • brak opisu przycisku „potwierdź/enter” w niektórych miejscach gdzie pojawia się klawiatura QWERTY
Toshiba 58L7365 - brak elementów

Większość niedoróbek systemowych jest drobna i może zostać poprawiona aktualizacjami. Mam nadzieję, że producent o nie zadba. Nawet bez nich, nawigacja po funkcjach telewizorów Toshiby i tak została znacznie usprawniona. Wizualnie prezentują się one świeżo i nowocześnie. Koniec z ciemną kolorystyką Toshiba Places. Najbardziej istotne funkcje mamy pod ręką, a fakt, że Toshiba zdecydowała się na działanie w chmurze, daje spore możliwości na przyszłość. Jeszcze w tym roku producent planuje chociażby wprowadzenie technologii firmy Rovi, która ma w inteligentny sposób podpowiadać treści od dostawców telewizyjnych, VOD, z sieci lokalnej lub Internetu.

System rekomendacji treści działający w oparciu w o technologię firmy Rovi planujemy wprowadzić w czwartym kwartale bieżącego roku. Będzie on udostępniony klientom poprzez nową wersję aktualizacji oprogramowania

– poinformował mnie polski oddział Toshiby.

Toshiba L7365 – Smart TV i dodatki

Telewizor LCD LED Toshiba L7365 jest największym modelem Full HD tego producenta dostępnym obecnie w Polsce. Większe od niego są tylko modele z serii L9 (65 i 84 cale) wyposażone w matryce 4K. 58 calowa Toshiba L7365 kosztuje obecnie w sklepach internetowych około 5400 zł. Jest to flagowy panel Smart TV japońskiego producenta, który ma pokazywać jego aktualną myśl techniczną i możliwości. Co za tym idzie, ma też oferować pełny przegląd dodatków i funkcji internetowych. Co to oznacza w praktyce?

Aplikacje sieciowe

Na targach IFA 2011 Toshiba obiecywała polskim odbiorcom poszerzenie oferty Smart TV. W marcu tego roku pisałem Wam, że producent rzeczywiście poszerzył swoją bibliotekę aplikacji sieciowych. Dodano między innymi YouTube, Twitter, kilka aplikacji VoD i Faceboka. Aktualizacja dotyczyła sprzętu z platformą Toshiba Places. W opisywanym modelu L7 z systemem Cliud TV brakuje jeszcze serwisów społecznościowych, ale jest kilka oferujących treść. Między innymi Iplex, Tuba.FM, WP.TV, TVN PLayer czy VOD Onet.

Toshiba 58L7365 - smart TV

Toshiba na pewno nie przoduje obecnie pod względem ilości aplikacji sieciowych w Smart TV, ale na szczęście stara się gonić konkurencję. Przedstawiciele polskiego oddziału zapewnili mnie, że platforma będzie rozwijana i trwają prace nad nowymi aplikacjami (między innymi Kinoplex, Ipla, Filmweb, TVP czy Tuba.TV). Do końca roku producent planuje wdrożyć minimum 6 nowych aplikacji z treściami VOD (filmy, muzyka) i newsami.

Na pytanie czy aktualne platformy Smart TV nie zostaną przypadkiem niedługo pokonane przez przystawki Android odpowiadałem w innym artykule.

Na deser jest jeszcze otwarta przeglądarka sieciowa. Jak wiadomo jej obsługa za pomocą tradycyjnego pilota do telewizora nie jest zbyt szybka. Poza tym sprawdza się ona nieźle. Brakuje płynności znanej z komputerów i tabletów (problem prawie wszystkich aplikacji tego typu w telewizorach), więc na pewno nie spędzicie przy niej tyle czasu co w innych urządzeniach. Ale można ustawić ulubione witryny, włączyć YouTube prosto z przeglądarki itp. Nawigację może usprawnić nieco program na tablecie, chociaż brakuje w nim pełnej klawiatury ekranowej do szybszego wpisywania adresów.

Toshiba 58L7365 - pilot w tablecie

Multimedia i komunikacja

Smart TV, to jednak nie tylko widgety sieciowe. Rozwój telewizorów w tym kierunku zaczął się od treści odtwarzanych z USB. Dawniej był to tylko dodatek, dzisiaj funkcja obowiązkowa.

Telewizor Toshiba L7365 odtwarza multimedia z dysków i pendrive’ów podłączonych przez USB. Może to również robić za pośrednictwem kablowej sieci domowej lub bezprzewodowo dzięki standardowi komunikacji Intel WiDi. W seriach Toshiba L4, L6, L7 i L9 jest dostępna wersja 3.5 tego standardu pozwalająca na współpracę z Windowsem 8

Od jesieni 2013 do listy funkcjonalności ma dojść jeszcze komunikacja Miracast. Obecnie jest jeszcze obsługa standardu MHL, a więc wyświetlania treści na telewizorze i ładowania komórki czy tabletu za pomocą kabla. Do tego wszystkiego dochodzi wbudowane WiFi, więc wygodne połączenie z siecią domową.

Toshiba 58L7365 - wtyczki boczne

Komunikacyjnie Toshiba L7365 sprawdza się rewelacyjnie. Do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze tylko rozbudowanych aplikacji dla systemu operacyjnego Apple (iPhone, iPad itd.). Póki co dostępne są tylko programy zastępujące pilota i pokazujące MediaGuide.

W niedługim czasie planujemy wypuszczenie aplikacji „Cloud TV” na smartphony i tablety pozwalającej na sterowanie platformą Cloud TV za pomocą urządzeń mobilnych i umożliwiającej dostęp do Mediaguide

– informuje Toshiba.

Jeśli nie mamy ochoty łączyć telewizora z urządzeniami mobilnymi, to zawsze możemy pozostać przy zwykłym kablu USB. Po podłączeniu do telewizora dysku tą drogą możemy odtwarzacz filmy, muzykę i zdjęcia. Panel radzi sobie z najpopularniejszymi formatami (avi, mkv itp.) w wysokich rozdzielczościach. Pozwala na zmianę ustawień obrazu i wybór różnych ścieżek dźwiękowych. Odtwarzacz multimediów działa niestety nieco wolniej niż główne menu telewizora. Dwa razy podczas testów zdarzyło mu się też „zamrozić” na kilkanaście sekund, w czasie których działała tylko zmiana poziomu głośności.

W czasie testów telewizor odtworzył większość serwowanych mu formatów wideo, włącznie z tymi bardziej egzotycznymi (np. 3GP). Niestety nie poradził sobie z odtworzeniem sześciokanałowego dźwięku DTS 48000 Hz (dolby AC3 odtwarzał). W opcjach brakuje też niestety funkcji zarządzania napisami. Telewizor nie wyświetlił polskich napisów w formacie txt, a w formacie srt zabrakło polskich czcionek.

Niestety bez poprawy tych funkcji praktyczne wykorzystanie odtwarzacza multimedialnego kopii cyfrowych przez polskiego widza jest mocno ograniczone. O tę kwestię również zapytałem przedstawicieli polskiego oddziału producenta. Szybko dostałem konkretną odpowiedź.

W aktualnej linii produktowej telewizorów nie planujemy wsparcia formatu DTS. Odnośnie napisów, to polskie znaki są odczytywane w formacie SRT pod warunkiem, że strona kodowa napisów to UTF 8.

Toshiba L7365 – obraz i dźwięk

Na szczęście problemy z odtwarzaniem nie mają znaczenia, jeśli telewizorowi zaserwujemy ucztę z innego źródła.

Testy zacząłem nietypowo, od gier. W standardowych trybach obrazu ta forma rozrywki odpada przez input lag. Na szczęście, jak wspominałem wcześniej, na liście jest też tryb dla gier, gdzie nie ma żadnych „dopalaczy” obrazu i problem z opóźnieniem jest mniejszy. Można grać bez problemu. Miałem okazję sprawdzić Toshibę L7365 z tytułami takimi jak „Battlefield 3”, „Skyrim” czy „League Of Legends”. O przyjemności nabijania fragów na 58 calach chyba nie muszę mówić zbyt wiele :)

Toshiba 58L7365 - gry wideo Skyrim

Następnie przeszedłem do treści w niższych rozdzielczościach. Telewizja SD na takiej przekątnej nigdy nie rzuci na kolana. Toshiba ma w systemie funkcję Resolution+, która może nieco poprawić ostrość, ale nie zdziała cudów. Przy takiej przekątnej kanały i treści w HD to podstawa.

Toshiba 58L7365 - TV SD

Po zaaplikowaniu L7-ce treści z Blu-ray było od razu lepiej. Przygodę z tym telewizorem należy zacząć od zmiany ustawień profili obrazu. Nie chodzi o profesjonalną kalibrację, ale dostosowanie podstawowych funkcji do własnego gustu. Fabryczne ustawienia są dość specyficzne. Np. w profilu Standardowym wszystkie wartości są ustawione na 0, a kontrast na 100.

W funkcjach zaawansowanych osobiście zawsze wyłączam też opcje zwielokrotniania liczby klatek. W przypadku Toshiby ta funkcja nazywa się ClearScan. Przydaje się ona w trybie 3D, gdzie płynność zawsze sprawia problem. W zwykłym obrazie osobiście jej nie lubię. To jednak kwestia gustu. Ilość artefaktów jest do zaakceptowania.

Toshiba 58L7365 - 3D

Po dostosowaniu ustawień do swojego gustu i dostarczeniu sygnału z dobrego źródła obraz jest znakomity. Kolory naturalne, a czerń głęboka. Osobiście preferuję obraz jak najostrzejszy, nawet kosztem większych szumów. Dlatego w Toshibach zawsze podkręcam nieco funkcję Ostrość i włączam Resolution+.

Toshiba 58L7365 - Resolution+

Minusem, o którym trzeba pamiętać, jest brzegowe podświetlanie LED. Niestety ta technologia jest w produkcji tańsza niż pełna siatka diod za matrycą, a więc obecnie najpopularniejsza w panelach LCD. Piszę „niestety”, bo nie spotkałem jeszcze telewizora tego typu, który oferowałby idealnie równe podświetlanie matrycy. Toshiba L7365 nie jest tu wyjątkiem. W ciągu dnia lub w jasnych scenach tego nie widać w ogóle. Problem pojawia się w nocy, przy zgaszonych światłach gdy w filmie jest ciemna scena. U góry matrycy widać małe „plamy” światła.

Toshiba 58L7365 - podświetlanie LED

Problem w tym, że tego typu wada może zależeć nie tylko od modelu telewizora, ale i konkretnego egzemplarza. Kupując telewizor LCD LED warto sprawdzić pod tym kątem konkretną sztukę lub zabezpieczyć się możliwością zwrotu/wymiany.

Na koniec sprawdziłem jeszcze dźwięk, próbując wkurzyć sąsiadów ;) Toshiba L7365 nie ma najsilniejszych głośników jakie słyszałem. Powyżej 60% skali nie słychać już zbytnio różnicy, a dźwięk nie wybija szyb w oknach. Na szczęście nadrabia jakością. Dwa głośniki o mocy 10W każdy grają bardzo czysto jak na wbudowaną konstrukcję. Dodatkowo funkcje Audyssey pozwalają jeszcze na pobawienie się ustawieniami fonii. Toshiba L7365 nie sprawi, że sąsiedzi przyjdą z krzykiem, ale domowników może zaskoczyć jakością. Podoba mi się.

Toshiba 58L7365 - Audessey

Nowa twarz Toshiby

Pod wieloma względami telewizor Toshiba L7365, to nowa jakość u tego producenta. Nawigacja po menu jest wygodniejsza, a oprogramowanie działa stabilniej. Znajdujemy tu również rewelacyjne funkcje komunikacji, wśród których ciężko doszukać się jakiekolwiek luki. Jest też bogatsza w treść platforma Smart TV i o wiele milsza dla oka stylistyka.

Problemy konstrukcyjne, które trudno będzie usunąć, to zbyt duży pilot i (niestety) tradycyjne w LCD LED problemy z podświetlaniem matrycy. Wszystkie inne wady, o których wspominałem w teście są systemowe i mogą zostać poprawione aktualizacjami oprogramowania.

Toshiba 58L7365 - aktualizacja oprogramowania

Póki co aktualizacje pojawiają się regularnie (cztery w ostatnim tygodniu). Mam nadzieję, że producent nie zwolni tempa i szybko załata wszystkie dziury (szczególnie dotyczące odtwarzacza multimedialnego). Nie ma ich zbyt wiele i po ich wyeliminowaniu telewizor będzie jeszcze lepszy.

Oferty sprzedaży telewizora Toshiba L7365 znajdziecie tutaj.

Opublikowany przez Szymon Adamus

Szymon Adamus, fan wszystkiego co HD, SD i OK. Widzi martwe piksele i ma cztery pary rąk. W każdej z nich trrzyma pilota.