Kim jestem?

Szymon Adamus

Mam dwa koty, zamiast kawy piję zieloną herbatę i nie potrafię ugasić wewnętrznego żaru pchającego mnie ku nowym pomysłom.

Od 14 lat piszę zawodowo. Do gazet, portali, blogów. Lubię to robić i jestem w tym dobry. Kilka lat temu stworzyłem blog ObywatelHD.pl, na którym doradzałem w kwestii telewizorów. Odwiedziło go 2 miliony Obywateli świata HD. Magazyn „Press” w kwietniu 2014 uznał go za drugi najlepszy blog technologiczny w Polsce. Pomagałem tworzyć przeglądy produktów, recenzje, testy i filmy. Pisałem też o grach, filmach i serialach. Lubię sprzęt i popkulturę. Będę do nich wracał.

Praca nie powinna jednak definiować człowieka. Nie w pełni. Najważniejsze co musisz o mnie wiedzieć, to że zawsze patrzę na świat pozytywnie i staram się spełniać marzenia. Napisałem powieść „Trójka”, bo chciałem to zrobić od dziecka. Współtworzę gry mobilne w studiu Epic Hamster. Zawsze lubiłem gry i to dla mnie świetna zabawa. Napisałem scenariusze kilku komiksów, by sprawdzić jak się to robi i czy dam radę. Dałem.

Gdy dorosłem, ożeniłem się z licealną miłością, która wytrzymuje ze mną od kilkunastu lat. To wspaniała kobieta, która daje mi więcej energii niż słońce. Mam najwspanialszych rodziców na świecie, którzy zawsze pomagali mi być sobą. Kocham moją rodzinę i najbliższych przyjaciół. Dzięki nim po wielu latach zrozumiałem, że największą wartością są ludzie i radość z życia. O tym chcę mówić.

Jeśli chcesz ze mną coś zbudować lub po prostu porozmawiać, to napisz. Chętnie Cię poznam.

Spełnione marzenia

Rzeczy, które zawsze chciałem zrobić…

 Więc zacząłem je robić!

Tworzę nowe światy

Pomyśl o pustej kartce. Białej tafli nicości czekająca tylko na Ciebie. Przywołującej możliwościami jakie widzisz w jej bezkresie. Zapisujesz na niej pierwsze zdanie. Przestrzeń ożywa. Coś dziwnego dzieje się w twojej głowie. Czujesz dziwne mrowienie, jakby ktoś poruszył zębatkę zastygłego mechanizmu. Drugie zdanie wymuszasz, ale trzecie pojawia się już samo. Potem czwarte, piątek, dwudzieste, setne!

Patrzysz na pustą kartkę, ale już jej nie ma. Widzisz tylko nowy świat i bohaterów zrodzonych siłą Twojego umysłu… Tym jest dla mnie pisanie. Nie znam bardziej satysfakcjonującego uczucia niż spojrzenie na stworzony świat, który jeszcze chwilę temu był tylko pustką.

Powieść „Trójka” powstała w 90% na komórce jako rozwinięcie pomysłu spisanego w czasie podróży wzdłuż jednej z Chorwackich autostrad. Wyrywając każdą minutę, każde zdanie czy słowo pisałem w autobusie, kolejce na poczcie czy w czasie spaceru. Jej angielska wersja jest dostępna w Amazonie.

Miałem też przyjemność współtworzyć trzy wydania zbioru opowiadań Halloween po polsku. Było strasznie… zabawnie!

Później odpoczywałem. Rozleniwiłem się. Ale dość tego! Czas stworzyć kolejne światy zapełniając puste kartki…

Robię gry

Gorące, wakacyjne popołudnie. Żar lejący się z nieba z godziny na godzinę jest coraz trudniejszy do wytrzymania. Powietrze nad starym, zaniedbanym boiskiem do piłki nożnej faluje w charakterystycznych dla upalnego lata mirażach. Gdzieś pośrodku tej miejskiej pustyni biegnie chłopiec. Ledwo widać go spośród tumanów spalonego na popiół piasku unoszącego się wokół jego rozpędzonych stóp. Metr po metrze ma coraz mniej sił, ale każdy kolejny krok jest stawiany szybciej. Gdzieś między piachem, potem i bólem widać coś jaśniejącego. To uśmiech.

Gry wideo zawsze były dla mnie istotne. Od czasu Commodore 64, przez Pegasusa, aż po nowe konsole i PeCety pogłębiałem moje uwielbienia dla tej formy rozrywki. Za własne pieniądze pierwszą grę kupiłem w podstawówce. Miałem szczęście, że tytuł dla mnie bardzo ważny, był też znakomity. Było to „Baldur’s Gate”.

Do dzisiaj pamiętam słonawy smak własnego potu, gdy z pudełkiem w ręku biegłem do domu przez piaszczyste boisko…

Nigdy nie przestałem grać. Nie widzę powodu. Dzisiaj też robię gry. W małym, niezależnym studiu Epic Hamster, wspólnie z bliskimi mi osobami. Nasze tytuły znajdziecie na App Store.


Mówię o technologii

Kosmos, ostateczna granica – usłyszał jak co tydzień i ścisnął silniej pilota udając, że to fazer wydany ze zbrojowni USS Enterprise.

Był dzieckiem. Niewiele trzeba było, aby przeniósł się innego świata. Wystarczyła fantastyczna opowieść trafiająca w jego obecne, często chwilowe, zainteresowanie i odpowiednie medium, które przykuwało jego uwagę. O wiele więcej pracy potrzeba było by to chwilowe zauroczenie zmienić w coś trwałego. Pomogli mu w tym rodzice, którzy w odpowiednim momencie dostrzeli błysk w oku i nie pozwolili mu zgasnąć. Wręcz przeciwnie. Podniecili płomień i pozwolili mu płonąć latami.

Moi rodzice są najlepsi na świecie. Zawsze pomagali mi być sobą, szukać pasji i spełniać je. Dzięki nim do dzisiaj trzymam kurczowo pilota udając, że to fazer od kapitana Picarda.

Moja miłość do pisania i gier musiała przełożyć się na pracę w branży nowych technologii. Jako freelancer współpracowałem z gazetami, portalami, współtworzyłem jedne z pierwszych, profesjonalnie zorganizowanych blogów w Polsce, robiłem przeglądy produktów, poradniki, filmy… Później zamarzyło mi się stworzyć coś swojego, więc nie myśląc długo pogoniłem za tym pragnieniem. Przez kilka lat prowadziłem ObywatelHD.pl, najlepszy, niezależny blog o telewizorach i HD w Polsce. Odwiedziło go kilka milionów osób, „Press” przyznał mi drugie miejsce w rankingu blogów technologicznych. Jako jedna z niewielu osób w tym kraju dość szybko zacząłem utrzymywać się z blogowania.

Wszystko to dlatego, że kiedyś, w świecie wydającym się dziś inną galaktyką, ktoś podniecił płomień szalejący w moich oczach.

Wszystko na co starczy sił i czasu

Człowiek nie powinien tylko pracować. Jednocześnie musi się spełniać i realizować swoje marzenia. Jak podzielić 24 godziny, by w zdrowy i sprawiedliwy sposób oddać właściwą jej część szefowi, ukochanym osobom i sobie samemu?

Przyznam, że nadal tego nie rozgryzłem. Uwielbiam spędzać czas z moją cudowną żoną i przyjaciółmi. Lubię się lenić. Jestem w tym bardzo dobry. Ale zawsze mam wyrzuty sumienia gdy robię to zbyt długo. Bo kolejna kartka nie została zapisana. Bo mogłem zmontować jeden film. Bo jakiś świat nie został stworzony. Szukam złotego środka, a na uspokojenie ponaglającego głosu stosuję maść z kreatywności. Od czasu do czasu warto zrobić coś innego, ciekawego.

Ja nagrywam na przykład podcast o popkulturze Masa Kultury. Nie podbija on świata, ale mieliśmy swoje panele na Pyrkonie i Coperniconie, a interesujących ludzi, których dzięki niemu poznałem, nie jestem już w stanie zliczyć.

Napisałem też scenariusze kilku komiksów. Nie dość, że coś na nich zarobiłem, to jeszcze świetnie się bawiłem, nauczyłem pracy z grafikami i znów poznałem wspaniałych ludzi, z którymi kontakt utrzymuję bez przerwy.

Warto robić rzeczy nowe i ciekawe zawsze gdy pozwalają na to czas i siły. Bo nawet jeśli będzie ciężko, coś nie wyjdzie lub nie zyskasz materialnie tak wiele jak by można, to zawsze poznasz kogoś ciekawego i ugasisz wewnętrzny płomień pchający ku nowemu… Chociaż na chwilę.

button-patronite-zapraszam

Patronite