Saige promowaliśmy na platformie Thunderclap. Co to jest, jak działa i czy ma sens dla twórców indie?

Thunderclap to serwis, w którym można promować swój produkt, akcję, wydarzenie, dzieło itd. w jednej z dostępnych kategorii i prosić o wsparcie za pomocą socila media (Facebook, Twitter, Tumblr). Osoby wspierające nas zgadzają się, by w dniu zakończenia kampanii na ich wallach pojawiła się zdefiniowana przez nas lub ich własna wiadomość promująca nasze działanie.

To trochę jak Kickstarter, w którym wspierające nas osoby płacą swoimi zasięgami w mediach społecznościowych.

W wersji darmowej, aby wiadomości wyszły w świat, musimy osiągnąć ustalony pułap wspierających – 100, 250 lub 500 osób. Dostępne są też poszerzone wersje płatne za 55, 150 i 650 dolarów, które dają większą kontrolę nad kampanią i oferują więcej statystyk w jej trakcie i po zakończeniu.

 

Jak promowaliśmy kampanię Saige na Thunderclapie?

Grę Saige, którą stworzyłem i wydałem wraz z moim bratem, promowaliśmy na Thunderclapie w darmowej wersji kampanii z minimalnym zasięgiem ustalonym na 100 osób. Nasza zdefiniowana wiadomość wyglądała tak:

Promocję naszej kampanii zaczęliśmy od poinformowania o niej naszych znajomych i rodziny z Facebooka i Twittera. W ten sposób uzyskaliśmy wsparcie pierwszych kilkudziesięciu osób.

Następnie zaczęliśmy promocję akcji wśród osób nie związanych z nami bezpośrednio.

Jako, że do powodzenia kampanii potrzebowaliśmy stosunkowo małej grupy odbiorców, to zdecydowaliśmy się na kontakt bezpośredni z osobami zainteresowanymi tego typu produkcjami. Mechanika naszej gry jest podobna do tej, znanej z tytułu Lifeline, więc za pomocą hashtagów #Lifeline #game znaleźliśmy na Facebooku i Twitterze osoby, które grały i lubiły ten tytuł, a następnie wysyłaliśmy do nich spersonalizowane wiadomości z informacją o Saige i prośbą wsparcia naszej kampanii na Thunderclapie.

Oprócz tego daliśmy znać o kampanii na kilkunastu grupach dyskusyjnych powiązanych tematycznie z grami, produkcją gier i środowiskiem indie.

Na koniec, z myślą o naszych polskich odbiorcach, nagrałem vloga na temat kampanii z prośbą jej wsparcie.

Powyższy film opublikowałem również natywnie na Facebooku i włączyłem dla niego płatną promocję za 50 zł, która pomogła w dotarciu do 5832 odbiorców i wygenerowaniu 2734 wyświetleń filmu i 37 kliknięć w link do kampanii Saige na Thunderclapie.

Efektem tych działań było pozyskanie 113 supporterów na Thunderclap ze 100 koniecznych do startu kampanii. Łączny zasięg w mediach społecznościowych miał osiągnąć 133 156 osób.

 

Wyniki

„Na papierze” wygląda to bardzo dobrze. Niskim kosztem i stosunkowo niewielkim nakładem pracy można wysłać wiadomość o swoim produkcie to tysięcy osób.

Zasięg kampanii Saige

W naszym przypadku rezultaty po starcie kampanii Saige niestety zweryfikowały mocno oczekiwania co do zasięgu. 3 sierpnia kampania ruszyła, a wiadomości o naszej grze pojawiły się w streamach 113 wspierających nas osób. Statystyki ściągnięć gry w tym okresie nie pozostawiają jednak wątpliwości, co do realnego przełożenia tych informacji na ściągnięcie gry (dostępnej w modelu free to play wyłącznie na Apple AppStore).

Saige na Thunderclap

 

Inne przypadki

O opinię na temat Thunderclapa poprosiłem również Grzegorza Wojewodę z Community Villa, który zarządzał kampanią gry indie I fell from Grace. Udało im się zebrać 103 ze 100 wymaganych supporterów i wysłać swoją wiadomość do teoretycznie 55 617 osób. Kampania I fell from Grace miała na celu ściągnięcie osób na stronę internetową gry i jej rezultat był bardziej zauważalny niż w przypadku Saige.

I fell from Grace wyniki na Thunderclap

Thunderclap w swoich założeniach to dobre narzędzie do rozpowszechnienia wiedzy o danej produkcji, jednak w praktyce trzeba o nim przypominać odbiorcom wszelkimi możliwymi sposobami, żeby poparli kampanię, zaś ruch na stronie w momencie finału tej kampanii, wzrasta tylko chwilowo.

– Komentuje Grzegorz.

O opinię na temat platformy poprosiłem również Natalię Dołżycką, która nie tylko znakomicie bloguje na Jestem Geekiem, ale przede wszystkim jest Online PR Managerem w Artifex Mundi, polskiej firmie mającej na koncie ponad 40 tytułów i 12 mln ich pobrań.

Platformy crowdspeakingowe to bardzo specyficzne narzędzie. Z jednej strony obiecują zasięg, z drugiej – dobre przygotowanie takiej kampanii i przeprowadzenie jej z sukcesem wymaga ogromu pracy, porównywalnej z prowadzeniem kampanii chociażby na Kickstarterze. Nie znaczy to oczywiście, że małe studio indie nie powinno spróbować Thunderclapa czy HeadTalkera, bo przy ograniczonym budżecie każdy dodatkowy zasięg się liczy. Osobiście lubię to narzędzie, bo mam wrażenie że dużo łatwiej przekonać bliższych i dalszych znajomych, żeby wzięli udział w kampanii, niż prosić każdego z nich na Fejsie, żeby napisał parę ciepłych słów o naszym projekcie.

Komentuje Natalia.

 

Wnioski

Czy zatem Thunderclap pomoże indie twócy gry?

Tak, ale tylko pod warunkiem, że w promocję kampanii zainwestuje się dużo czasu, wysiłku i być może również pieniędzy. Wyłącznie na bazie porównania kampanii Saige i I fell from Grace wydaje się również, że kierowanie odbiorcy z Thunderclapa do AppStore działa gorzej, niż w przypadku przekierowania do strony internetowej.

W naszym przypadku realne przełożenie na ściągnięcie gry Saige było praktycznie nieodczuwalne. Przykład I fell from Grace pokazuje, że efekty mogą być lepsze.

W systemie samego Thunderclapa na pewno nie pomaga brak odpowiedniej kategorii przeznaczonej dla gier.

kategorie Thunderclap

Jeśli chcecie rzucić okiem na najbardziej udane kampanie na Thunderclapie, których teoretyczne zasięgi sięgnęły kilkunastu, a nawet kilkuset milionów osób, to zajrzyjcie na tę stronę.

 

Grę Saige znajdziecie w Apple AppStore. Bawcie się dobrze.