Jeśli kupujecie telewizor na wiele lat i nie chcecie za chwilę wyrzucać go ze złości przez okno, to zignorujcie Smart TV. Wyjdzie Wam to na zdrowie.

Pod koniec zeszłego roku przewidywałem, że niedługo jeden z dużych producentów telewizorów „zaklepie” dla siebie na wyłączność jakiegoś gracza rynku VOD. Miałem rację (o czym za chwilę).

Wojna na Smart TV się zmienia

Piszę w nim o tym jak zmienia się aktualne podejście producentów do Smart TV. Który to już raz? Trzeci? Czwarty? Straciłem rachubę.

Z powodu ciągłych zmian sprawa szeroko rozumiane Smart TV jest obecnie tak nieprzewidywalne, że możecie je zignorować przy wyborze nowego telewizora, jeśli kupujecie go na wiele lat.

Dlaczego? Ze względu na umowy na wyłączność oraz odcinanie się twórców aplikacji i producentów od mniej popularnych lub niewygodnych usług.

 

„Mamy to na wyłączność!”

Jeden z Obywateli świata HD napisał do mnie w sprawie aplikacji Smart TV VoD Onetu.

Dlaczego na TV LG (seria 2013 LA) nagle straciłem dostęp do Onet VoD? Nie widziałem żadnego info, a teraz mam komunikat że nie jest usługa dostępna

– pisze Paweł.

VoD Onetu w LG

VoD Onetu w LG

Drogi Pawle. Wyjaśniam, że jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.

Uprzejmie informujemy, iż na chwilę obecną, aplikacja Onet VoD dostępna jest dla telewizorów Samsung Smart TV (rocznik 2012 i nowsze) oraz telewizorów działających pod kontrolą systemu operacyjnego Android TV. Niestety, inne platformy nie są już wspierane przez naszą aplikację

– poinformowało mnie biuro obsługi klienta serwisu VOD.pl.

VoD Onetu na Android TV

VoD Onetu na Android TV

Już w zeszłym roku wspominałem, że umowy na wyłączność będą coraz częstsze w świecie Smart TV. Dostawcy usługi na tym zarabiają, producenci telewizorów mają silny argument, by przekonać Was do zakupu ich odbiornika.

W ubiegłych latach widzieliśmy mniejsze akcje tego typu. Samsung podpisał umowy z HBO i grupą TVN, LG miało na wyłączność treści UHD w Filmbox Live. Teraz widać ruchy w stronę „zaklepania” większych serwisów.

Póki co tylko najwięksi gracze wydają się nie iść w stronę wyłączności w Polsce. YouTube i Netflix, póki co, są wszędzie. Chociaż i tutaj zdarzają się niemiłe niespodzianki. Na przykład YouTube, najpopularniejsza aplikacja we wszelkim Smart TV, w styczniu 2015 zaczął znikać ze starszego sprzętu.

 

Wsparcie? Do czasu…

Druga kwestia, to wsparcie.

Tutaj sytuacja jest podobna i przypomina karuzelę, która kręci się coraz szybciej. Na początku jest to zabawne, ale im bardziej prędkość rośnie, tym większą macie szansę, że z niej spadniecie.

Obecnie na ziemi lądują wszyscy Obywatele, którzy kupili telewizor Smart TV z myślą o używaniu aplikacji Skype.

Od czerwca 2016 r. zakończy się wsparcie techniczne dla aplikacji Skype na telewizory. Aplikacja ta nie będzie też więcej aktualizowana. Zmiany te będą miały również wpływ na tworzenie nowych kont oraz resetowanie haseł, które będzie jedyne możliwe poprzez stronę skype.com

– pisze o sprawie Tomek Chmielewski.

Microsoft rezygnuje ze wsparcia dla aplikacji Skype w wersji telewizyjnej z powodów czysto ekonomicznych. Z ich badań wynika, że większość z nas i tak używa tego komunikatora na komórkach i tabletach. Obsługa wersji Smart TV zapewne po prostu im się nie kalkuluje.

 

Smart TV, stupid rules

W pewien pokręcony sposób aktualna sytuacja rynku Smart TV może bardzo uprościć Wasze decyzje zakupowe.

W 2016 roku radzę:

Jeśli kupujecie telewizor z perspektywą szybkiej zmiany za 2-3 lata…

Kupcie Samsunga z Tizen TV albo Philipsa/Sony z Android TV. U tych producentów i na tych systemach operacyjnych obecnie widać największe zmiany, inwestycje w treść i dynamiczny rozwój platform Smart TV.

 

Jeśli kupujecie telewizor na wiele lat i nie planujecie szybkiej zmiany…

Zignorujcie całkowicie Smart TV. To co jest w ofercie teraz, za 3 lata może już nie być dostępne albo może przejść na wyłączność do innej marki. Wasz wypasiony telewizor sprzed kilku lat straci wtedy część ze swoich funkcji, dla których go kupiliście i będziecie mieli ochotę wyrzucić go przez okno.

Byłoby szkoda.